Popular Tags:

Mistrzostw Łodzi w Siatkówce Dziewcząt ciąg dalszy

3 września 2013 at 20:05

W środę 25.02. w siedzibie MSZS odbyło się losowanie grup półfinałowych Licealiady w siatkówce dziewcząt. Do półfinałów awansowaliśmy jako v-ce Mistrz Śródmiescia. Obecna podczas losowania p. Sioch miała szczęśliwą rękę  i trafiliśmy do gr 2. Grupa nie ma zdecydowanego faworyta, więc nie wątpimy, że nasze dziewczymy powalczą o doskonały rezultat.

W grupie zagramy z reprezentacjami I LO, XXIV LO i ZSP nr 2. Nasze dziewczęta intensywnie trenuję i na pewno tanio skóry nie sprzedadzą.

Rozgrywki odbędą się w I LO w dniach 10, 13 i 16. 03. Kibice nie będą mogli wejść na salę, ale trzymamy kciuki za awans do Finałów!

T. Melka

Ostatki rozstrzygnięte!

3 września 2013 at 20:04

Ostatki 2009 rozstrzygnięte. Zgodnie ze szkolną tradycją, również w tym roku dla najlepiej przebranej klasy ufundowano ważący aż 3 kilogramy tort Dyrektora, ale to nie wszystko. Trzem najlepiej przebranym osobom również weczono nagrody w postaci tortów. Po uroczystej, i jakze zabawnej gali wszyscy rozeszli się do domów, z najlepiej ubrani pozostali, aby uraczy się swoimi słodkimi upominkami.

Ostatkowe przebrania zobaczysz w galerii!

Studniówki czas

3 września 2013 at 20:04

 

Matura już za sto dni. Dlatego studniówka to ostatnia okazja do hucznej zabawy przed ciężkim trzymiesięcznym „kuciem”.

A wszystko zaczęło się 23.01.2009 o godz. 20.00. W auli naszej cudownej szkoły zgromadziło się mnóstwo wytwornych pań i eleganckich panów. I tak oto na pierwszy ogień poszli nauczyciele, spostrzegawczo przedstawieni w niedługim, lecz treściwym programie artystycznym. Następnie polonezy – sześć różnych, równie olśniewających, co karkołomnych układów choreograficznych. Po tym widowisku nadszedł czas na toast. Po wychyleniu symbolicznej lampki szampana, zarówno brać uczniowska, jak i szanowne grono pedagogiczne, udało się do klas ucharakteryzowanych na „miasta świata”.

 

Bal rozpoczął się na dobre. W salach – jadło, napoje i uprzejme konwersacje. W auli – tańce, hulanki, swawole. Wszędzie panowała przyjaźń, radość i życzliwość. Po kilku godzinach pysznej zabawy wszyscy byli równie szczęśliwi, co wymęczeni – nieważne czyś belfer, czyś żak. Marynarki zdobiły już oparcia krzeseł, a zrzucone pantofelki poniewierały się pod stołami. Jedynie najbardziej wytrwali pozostali na parkiecie do białego rana.

Nasz ostatni bal przed maturą dobiegł końca. Szkoda tylko, że musieliśmy zniszczyć tak wymyślne, przygotowywane z wielkim poświęceniem i w cudownej atmosferze dekoracje.

Zuzanna Ciesielska